Siostra Marta serdecznie zaprasza...
niedziela, 10 marca 2019
I NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU
Dlatego post i słowo Boże dla
każdego chrześcijanina, kapłana, osoby zakonnej, to dwa źródła
prawdziwej życiowej drogi ku wszelakiej odnowie i przeżywaniu naszej
życiowej paschy.
Nawiązując do dzisiejszej Ewangelii o kuszeniu Jezusa na pustyni, można
je skomentować za św. Augustynem, który powiedział: „Zasadniczo pokusa
była jedna – albo miłość siebie, aż do zapomnienia o woli Bożej, którą
przyszedł pełnić, albo miłość Boga, aż do zapomnienia o sobie. Jezus
Chrystus wybrał tę drugą drogę z miłości ku Ojcu i z niepojętej miłości
do każdego człowieka”.
Dlatego starajmy się żyć tymi dwoma źródłami: postem i słowem Bożym w tym okresie Wielkiego Postu roku 2019, abyśmy
i my za przykładem Jezusa Chrystusa obrali na nowo z jeszcze większą
świadomością życie w postawie miłości do Boga i do każdego człowieka,
szczególnie tego, z którym połączył nas Bóg na drogach naszych powołań.
czwartek, 7 marca 2019
WPROWADZENIE DO WIELKIEGO POSTU
WIELKI POST
Bóg obdarza nas miłością. Te słowa jakże często dusze traktują jako coś, co im spowszedniało lub też jako coś, co jest oczywiste i im się należy. A trzeba przecież otworzyć serce i zachwycić się Bogiem, zachwycić się Jego miłością. Trzeba każdego ranka wstać i będąc jakby nowo narodzonym, spojrzeć na Boga i zobaczyć od nowa tę miłość.
Bóg obdarza nas miłością. Te słowa jakże często dusze traktują jako coś, co im spowszedniało lub też jako coś, co jest oczywiste i im się należy. A trzeba przecież otworzyć serce i zachwycić się Bogiem, zachwycić się Jego miłością. Trzeba każdego ranka wstać i będąc jakby nowo narodzonym, spojrzeć na Boga i zobaczyć od nowa tę miłość.
Dusza, która oddała siebie Bogu, która
zawierzyła Mu swoje życie, która już pewien czas idzie drogą miłości
oblubieńczej, drogą oddania, ofiarowania siebie Bogu, narażona jest właśnie na
taki sposób patrzenia na siebie i swoją drogę. Często dusza taka zaczyna doświadczać zniechęcenia,
zmęczenia. Nie podejmuje wysiłków, by niejako odświeżyć miłość, by znowu miłość
uskrzydlała, by znowu zachwycić się nią i zachwycić się Oblubieńcem. Dusza na
swej drodze nie idzie naprzód, ale się cofa; nie unosi się do góry, ale schodzi
na dół; nie doskonali się, ale zaczyna się jej wręcz degradacja - traci to, co
uzyskała. Stan takiej duszy może nawet stawać się coraz gorszy; gorszy od tego,
który był na początku drogi, kiedy dusza dopiero zaczynała poznawać Boga.
Toteż dzisiaj
zwrócimy uwagę na to, że:
- miłość Boża
nie zmniejszyła się,
- Jego łaski
nie przestały płynąć,
- Jego moc nie
przestała działać.
- to tylko dusza nieco się zmęczyła, zaniechała pewne sprawy, dała sobie
folgę, nie trzymała się w pewnej dyscyplinie.
Dusza traci. A właśnie na drodze, kiedy
ona zaczyna iść wolniej, kiedy poddaje się pewnym trudnościom i zniechęceniu, BÓG
PRAGNIE JEJ DAĆ PIĘKNIEJSZE ŁASKI, większe. Pozwala, by dusza doświadczyła
pewnych trudności czy też przeciwności po to, by ją przygotować na następny
etap jej życia - piękniejszy, bogatszy, ale też wymagający od niej pewnej
doskonałości. Jeśli ona nie ulegnie zniechęceniom i trudnościom, jeśli otrząśnie
się z pewnego marazmu i znowu zapragnie zapłonąć pierwszą miłością i zachwycić
się nią, może doświadczyć nowego stopnia, nowego etapu; MOŻE ZACZĄĆ NIEJAKO
NOWE ŻYCIE – życie, w którym Bóg będzie udzielał jej większych łask, bardziej
zbliżających ją do Boga; łask, które będą prowadzić ją ku zjednoczeniu z
Bogiem.
Mamy Wielki
Post. Zazwyczaj dusze dopiero w trakcie Wielkiego Postu orientują się, że
już on jakiś czas trwa. A nieraz dopiero przed samym Triduum widzą, że stracili
bardzo cenny czas. MY POSTARAJMY SIĘ ZROBIĆ INACZEJ. Czas Wielkiego Postu ma
być;
- czasem naszego wchodzenia na kolejny etap – wyższy poziom;
- czasem
wielkiego ubogacania się duszy.
Jednak trzeba być bardzo czujnym,
gotowym, by rzeczywiście w momencie, kiedy rozpoczynać się będzie ten czas nie
być jeszcze półśpiącym.
Więc już dzisiaj będziemy starali się
obudzić, aby powrócić do miłości swego życia,
- aby serce
znowu mocniej zabiło,
- by patrząc na
Boga zachwyciło się Jego miłością,
- aby ten zachwyt
był świeży, prawdziwy,
- aby pociągnął
serce, które wstanie z letargu;
- abyśmy
czekali z miłością na swego Oblubieńca, by zjednoczyć się z Nim w miłości,
- by z tego
zjednoczenia wypłynęła na świat miłość i miłosierdzie,
- by dusze
obudzone zapragnęły służyć Bogu, służyć z miłości,
- by to
pragnienie służby było wielkie,
- by całe serce
aż do bólu pragnęło służyć.
sobota, 2 marca 2019
VIII NIEDZIELA ZWYKŁA
"Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło" (Łk 6, 45). Jakie rzeczy przechowujesz w swoim sercu? Kogo i czego słuchasz, bądź oglądasz, kogo i co czytasz, o kim i o czym myślisz? Cokolwiek przechowujesz w swoim sercu, ujawnia się w twoich wypowiedziach . Zatroszcz się więc o siebie. Przechowuj w sercu dobre rzeczy i unikaj śmieci. Słuchaj słowa Bożego, oglądaj programy, które pogłębiają twoją wiarę, czytaj literaturę chrześcijańską i myśl o powołaniu do świętości.
Jezus Chrystus jest Słowem wypowiedzianym przez Ojca. W Nim jest pełnia łaski i prawdy (Ewangelia św. Jana 1, 17) i to On jest naszym Panem i Nauczycielem. Mierzymy siebie według Jego standardów i to w zjednoczeniu z Nim możemy przynieść dobre owoce. Dlatego trzymajmy się mocno Słowa Życia, Ewangelii Jezusa Chrystusa i świećmy jak światła pośród duchowej ciemności tego świata.
Dziś Kościół przypomni w czytaniach, zwłaszcza w Ewangelii, że istnieje granica, której nam w sądzeniu przekraczać nie wolno, gdyż byłaby to uzurpacja praw ostatecznego Sędziego, wszechwiedzącego Boga. On bowiem jeden zna do końca tajniki ludzkich sumień i dlatego sobie zastrzega wyrokowanie o stopniu winy grzeszącego. Różni nas od zwierząt dar mowy, a to wymaga, by z niego korzystać wydobywając z dobrego skarbca, z obfitości serca tylko rzeczy dobre. Tego rodzaju kontrola – to trud, który nie pozostaje daremny w Panu. Mędrzec Pański podaje w formie przysłów refleksje dyktowane doświadczeniem, na które zresztą rozum nasz dziś także łatwo się godzi. Pamiętać jednak trzeba, że są to natchnione słowa Boże. Wspólnym mianownikiem dzisiejszego pouczenia jest tylko jeden ze sprawdzianów wartości człowieka, jakiego dostarczają jego własne rozumne wypowiedzi. Istnieje bowiem zależność słów człowieka od jego poprawnego rozumowania, które w ten właśnie sposób się ujawnia na zewnątrz i dopiero wtedy podlegać może słusznej ocenie. Pierwsze i ostatnie zdanie dzisiejszego urywku suponuje, że rozumowanie człowieka może być błędne, a ocena pochlebna jego wartości z naszej strony zbyt pochopna. W Ewangelii mamy jakby krótki katechizm moralny, dalszy ciąg pouczeń poprzedniej niedzieli . Jezus w trzech kolejnych sentencjach, najpierw piętnuje wadliwe postawy moralne, a potem podaje jeden ze sprawdzianów w rozeznawaniu ich wartości. Jakkolwiek te przestrogi wówczas demaskowały uroszczenia przywódców duchowych Izraela, głównie faryzeuszów, a potem przez pierwotny Kościół były kierowane do niepowołanych we wspólnotach nauczycieli, nie straciły dziś swej aktualności. Łatwo nam o sądy nieprzychylne, a korygując drugich bywamy ślepi: nie dostrzegamy własnych braków o wiele większych. Kto z nas jest na poziomie jedynego Nauczyciela – Chrystusa? Tylko prawdziwi uczniowie Chrystusa mogą innych prowadzić z łagodnością i wyrozumiale, nie potępiając w sądach człowieka. Nasze czyny mają być zgodne z prawymi intencjami, mają z nich się rodzić jak dobry owoc rodzi się tylko na dobrym drzewie.
sobota, 16 lutego 2019
VI NIEDZIELA ZWYKŁA
Kto
ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie
miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go
miłował i objawię mu siebie.(J 14,21)
Umiem
cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków
jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać
niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia.(Flp 4,12-13)
Dlatego przepasawszy biodra waszego umysłu, [bądźcie] trzeźwi, miejcie doskonałą nadzieję na łaskę, która wam przypadnie przy objawieniu Jezusa Chrystusa. [Bądźcie] jak posłuszne dzieci. Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.(1 P 1,13-16)
Dlatego przepasawszy biodra waszego umysłu, [bądźcie] trzeźwi, miejcie doskonałą nadzieję na łaskę, która wam przypadnie przy objawieniu Jezusa Chrystusa. [Bądźcie] jak posłuszne dzieci. Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.(1 P 1,13-16)
Ewangeliczne
błogosławieństwa to nauka o nietrwałości świata doczesnego i tego
wszystkiego, co teraz ma dla nas tak duże znaczenie. Jezus mówi, że
błogosławieni – szczęśliwi są ludzie, którzy niczego nie mają, są
prześladowani, niedoceniani i smutni.
Bogaty
turysta odwiedził Dalajlamę w jego pustelni. Przyniósł mu w prezencie
ozdobnie zapakowaną paczkę. Mędrzec z wahaniem rozpakował duże pudło,
które okazało się puste. „Ach!”, z ulgą zawołał Dalajlama, „O tym właśnie zawsze marzyłem!”
niedziela, 10 lutego 2019
POWRÓT - MOŻE ?????
Witam dziś niedziela i co najdziwniejsze nasz net działa :)
Zastanawiam się, jeżeli bym postanowiła wznowić bloga to co pisać ???? Może ktoś podpowie ???
Co Was interesuje, tak aby przyszli czytelnicy tzn. wy którzy kochacie blogowanie.
Pozdrawiam wszystkich w roku 2019 :)
s. marta
Zastanawiam się, jeżeli bym postanowiła wznowić bloga to co pisać ???? Może ktoś podpowie ???
Co Was interesuje, tak aby przyszli czytelnicy tzn. wy którzy kochacie blogowanie.
Pozdrawiam wszystkich w roku 2019 :)
s. marta
niedziela, 7 stycznia 2018
PRZERWA W PROWADZENIU BLOGA
Bardzo wszystkich moich czytelników przepraszam, ale w tym roku nie będę mogła prowadzić bloga. Miło mi było was gościć tu na blogu przez 10 lat mojego pisania, mam nadzieję, że kiedyś do tego powrócę.
Wszystkim życzę wszelkiego dobra w Nowym 2018 Roku.
Wszystkim życzę wszelkiego dobra w Nowym 2018 Roku.
niedziela, 24 grudnia 2017
UROCZYSTOŚĆ BOŻEGO NARODZENIA
Boże Narodzenie to czas kiedy spoglądamy w kierunku żłobka betlejemskiego, w którym leży w maleńkimi bezbronnym ciele Zbawiciel świata i nasz Zbawiciel. Woła ON głośno do naszej świadomości o bezwarunkowej miłości do człowieka.
Przyjmijmy zatem przychodzącego do nas Pana Jezusa naszego Zbawiciela z wdzięcznością i miłością do naszych serce.
Dzieląc się radością płynącą z Narodzenia Pana Jezusa,
życzę Bożego błogosławieństwa, pokoju serca, zdrowia i wszelkich
potrzebnych łask Bożych.
Na czas przeżywania tajemnicy Bożego Narodzenia
i Nowego Roku Pańskiego 2018
z darem modlitwy dla wszystkich tu zaglądających
życzy s. marta
Boże narodzenie 2017 r.
sobota, 23 grudnia 2017
IV NIEDZIELA ADWENTU
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.
Liturgia Słowa dzisiejszej niedzieli ukazuje nam zapowiedź budowania domu Boga. Dawid nie wybudował okazałej świątyni. Uczynił to dopiero jego syn, Salomon, ale za samo pragnienie Bóg obiecał Mu, że to jemu Pan zbuduje dom wzbudzając potomka. Tym potomkiem był Jezus Chrystus, którego zwiastował Archanioł Gabriel.
Święta Bożego Narodzenia są wysławianiem tajemnicy Boga-Emmanuela, „Boga z nami”, który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. I może się okazać, że w przedświątecznych przygotowaniach zapomnisz o tym, co najważniejsze. Wiele osób perfekcyjnie posprząta swój dom, ale nie wystarczy im czasu na uporządkowanie własnego serca. Dzisiejsze kolejki do konfesjonałów są ostatnim dzwonkiem, aby odbudować dom dla Boga, bo serce człowieka jest Jego pierwszym domem. Zresztą, tak było gdy Bóg stwarzał człowieka na swój obraz i podobieństwo czyniąc w ten sposób człowieka „świętą w Panu świątynię”. Przypomina nam o tym Maryja w scenie zwiastowania, która przyjmuje pod swoje serce Syna Bożego stając się na dziewięć miesięcy Jego domem.
Twoje serce również ma stać się godnym
mieszkaniem dla Boga, który już nadchodzi aby lud swój zbawić. Nie wiem,
czy zwróciliście uwagę na ostatnie słowa proroctwa Natana, jakie
wypowiedział do króla Dawida: „Przede Mną dom twój i twoje królestwo
będzie trwać na wieki”. To jest także obietnica dla każdego z nas, bo
jesteśmy uczestnikami Nowego Przymierza, które stanowi wypełnienie tej
obietnicy. Ale to dla nas także wielkie zobowiązanie, aby
faktycznie moje serce było domem Pana Boga nie tylko dziś i jutro czy w
Święta Bożego Narodzenia, ale każdego dnia. I te kolejki niestety
pokazują, że to ciągle jest teoria. Bo często w ostatniej chwili szukamy
kościoła, aby się wyspowiadać. I dobrze, że tak jest. Ale stanu łaski
uświęcającej nie możemy zawężać do jednych i drugich świąt. To jest
sprawdzian naszej chrześcijańskiej dojrzałości. Gdy budujemy dom Bogu
nie od święta, ale na co dzień.
Pośród przedświątecznej gorączki,
przygotowań i listy niezałatwionych spraw, warto na chwilę się zatrzymać
i zadać sobie trud wniknięcia w istotę tego czasu. Co tak naprawdę jest
treścią tych świąt? Nie jest to spotkanie z rodziną, choć to święta
rodzinne. Nie są to prezenty, choć miło je otrzymywać. Nie są to nawet
bogate tradycje, których w Polsce mamy wiele. Istotą Narodzenia Pana
Jezusa jest świętowanie Jego urodzin, wielkie święto nadejścia Emmanuela
– Boga z nami. Bóg przychodzi do nas niejednokrotnie
inaczej niż sobie to wyobrażamy. Ot, może przyjść w osobie ubogiego czy
bezdomnego i zasiąść do naszego wigilijnego stołu. Przecież tradycyjnie
zostawiamy puste nakrycie dla niespodziewanego gościa. Problem w tym, że
często tradycja nakazuje by to nakrycie pozostało puste. Przecież to
powtórka historii sprzed 2000 lat, gdy nie było miejsca w Betlejem… A
może warto w tym roku zatroszczyć się, aby ktoś usiadł do stołu na tym
„tradycyjnie pustym miejscu”? Przecież jest tyle osób żyjących samotnie,
chorych, ubogich bez szansy na wigilijną wieczerzę. Może wtedy jedynym
co przypomina wigilię jest biały opłatek łamany z bliskimi na odległość.
To są ludzie żyjący obok nas. Może warto zmienić tradycję pustego
miejsca na miejsce zajęte przez Chrystusa? Mówię o tym, bo coraz
częściej słyszy się o niechrześcijańskiej praktyce oddawania na czas
świąt ludzi starszych i schorowanych do szpitali, aby jak to czasami
określają, „nie psuć świąt dzieciom”.
A co w takim przypadku z przykazaniem „Czcij ojca swego i matkę swoją”?
Przecież nie przestaje ono obowiązywać także w święta, co więcej
właśnie wtedy jest szczególny czas realizacji tego zobowiązania.
Ostatnie dni adwentu to Nowenna do Dzieciątka
Bożego . Śpiewamy tam tzw. Wielkie Antyfony. Jest to swoista
odpowiedź Boga na wołanie, jakie zanosimy do niego mówiąc „Marana tha!”
(Przyjdź Panie Jezu). I co ciekawe, pierwsze litery tytułów mesjańskich
tam użytych w języku łacińskim czytane od końca tworzą wyrażenie „Ero
cras”, co znaczy „będę jutro”.
Moi drodzy, Chrystus przyjdzie. Święta w Twoim życiu też się odbędą, ale czy będzie to Boże Narodzenie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
